piątek, 5 czerwca 2015

Psychopata (rozdział 9)

Siedziałam tam już chyba jakieś 2 godziny. Byłam głodna i bardzo zmęczona. Stwierdziłam, żeby się nie zamartwiać po prostu pójdę spać. Zasnęłam w kącie. Obudził mnie wielki huk otwierających się drzwi. Wszedł Vincent.
-Jak się spało?- spytał ze spojrzeniem szaleńca.
-Złe! Wypuść mnie!-krzyczałam.
-Nie krzycz-powiedział.
-Będę krzyczeć!- krzyczałam coraz głośniej.
-Tak pogrywasz mała...-powiedział i wyciągnął z kieszeni sznur.
-Będziesz krzyczeć?- spytał trzymając sznur w rękach.
-Nie będę-powiedziałam.
-No dobrze... Za trzy godziny przyniosę jakieś jedzenie- szepnął i wyszedł.
Nie miałam już siły. Myślałam nad tym, żeby zacząć krzyczeć i może jakiś animatron mnie usłyszy... ale jeśli nie, to Vincent mnie zwiąże. Nagle usłyszałam, że ktoś otwiera delikatnie drzwi. Zobaczyłam Foxy'iego.
-Dziękuję..-szepnęłam.
Lis wziął mnie na ręce i wybiegł z pokoju... zaniósł mnie na scenę.
-Eli... jak dobrze, że się znalazłaś- powiedziała Chica.
Foxy położył mnie na fotelu i kucnął przy mnie. 
-Jesteś tu bezpieczna- powiedział.
Nagle usłyszałam śpiewanie na korytarzu. Zrozumiałam tylko tyle "Gdzie jesteś mój Kopciuszku,
będziesz moją księżniczką.
Jeśli cię nie zabiję
to będziemy szczęśliwi.
Wróć do mnie kochanie,
wracaj o ma pani..."






Wiem, wiem... zaniedbałam te opowiadania ;c. Wybaczcie mi. Jednak od dziś bardzo się postaram wrzucać rozdziały regularnie. c: Tak wiem, rozdział troszkę psychiczny, ale jeden musi taki być. :3 I dziękuję tym osobą, które dalej to czytają <3

2 komentarze:

  1. Vincent Psychopata xD z tym jeśli cie nie zabije będziemy razem szczęśliwi źle mi się skojarzyło xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahah xD Piszę następny rozdział ;3 ale wiesz... jak się gra w Outlast'a to można mieć troszkę "chore" myśli .... xDD

    OdpowiedzUsuń